Ostatni obóz - Karpacz '08Znowu szczęście a właściwie słońce się do Nas uśmiechnęło a to przecież podstawowy gwarant udanej zabawy. Opiekunowie; Jasiek, Bartek i Sebastian oraz 22 uczestników ostro wzięliśmy się do pracy a właściwie grania od pierwszego dnia. Trenowaliśmy min. 4 godz. dziennie samego tenisa na korcie, a najwięksi zapaleńcy dogrywali jeszcze sparingi, dodatkowo1 lub 2 konkurencje dziennie do Talentiady obozowej. Siły czerpaliśmy ze smacznych i zdrowych posiłków od naszych gospodarzy z FTC, a majestatyczna Śnieżka, którą widać z każdego miejsca dodawała nam pozytywnej energii. A piątego dnia, gdy energii nam trochę ubyło, przy pięknej pogodzie, po prostu na nią weszliśmy. Widoki były „bomba”. Ponad 6 godz. marszu i 10km. w terenie- niewiarygodne, ale byli chętni na secika.
W niedzielę gdy pogoda postanowiła podlać trawę, użyliśmy sztormiaków i poszliśmy do Western City napaść zobaczyć napad na bank. Pod koniec trwania obozu zwiedziliśmy Karpacz, a tutaj chwileczka zapomnienia i zastrzyk adrenaliny w postaci kolejki grawitacyjnej. No to zjechaliśmy i to kilka razy. Statystyki obozowe. Bardzo wyrównany poziom drużyn w Talentiadzie, sprawił, że po 15 konkurencjach ostatniego dnia rozgrywek, na prowadzeniu były dwa zespoły. Musieliśmy rozegrać dodatkową konkurencję- „rzucankę” aby wyłonić zwycięzcę. Mistrzami został zespól „ Turlaj Dropsa” w składzie: Łukasz Gawroński, Maciek Młynarski, Michał Zaczek, Bruno Kędzierski i Hela Rościszewska zdobywając 42pkt. Drugie miejsce zajęli „Owłosione Spaślaki” 41 pkt., dalej „Czerwone Diabły” 38pkt., „Tiki Taki i Malaga” 30pkt. Najwięcej Talentiadowych rekordów należy do najstarszego i najbardziej doświadczonego obozowicza- Kuby Hassa, który tą drużynową przegraną powetował sobie w turnieju tenisa kat. „Master” gdzie w finale pokonał Łukasza Tomaszewskiego 6:2 6:0. III miejsca zajęli Bartek Piątkowski i Adam Gryzik. Kategoria „Pro” III miejsca Staś Wojtiuk i Andrzej Rościszewski, finał Alek Minich i Łukasz Gawroński 6:2 6:4. Kat. „Semi” III miejsca Ala Obcowska i Szymon Doradziński, finał Karol Cieśluk i Maria Jeleńska 7:5 6:4 ( mecz trwał 2,5godz.) Przez cały obóz nikt nie chorował, ale za to mięliśmy wiele upadków, obtarć i zadrapań, na co zużyliśmy 3 butelki wody utlenionej (stat.). W związku z powyższym kadra planuje na przyszły rok, wprowadzenie nowych konkurencji. O tytuł „dwie lewe nogi” będziemy walczyć w kat. najlepszy upadek przez nie zawiązane sznurowadła, „best fall” na pupę i na kolana oraz najlepsza gleba w terenie płaskim i górzystym. Kto wygrałby na tym obozie..., oj wielu było pretendentów☺. Pozdrawiamy wszystkich ze strupami, szlifujcie formę. W drodze powrotnej w autokarze, zapytaliśmy Michała „jak było na obozie”, odpowiedział: „było nieźle”. „Było nieźle” z ust Michała- bezcenne. ☺ Pozdrawiam wszystkich uczestników i dziękuję za miło i wspólnie spędzone wakacje. Do zobaczenia na treningu. S.T. |