WTS DeSki na Florydzie Drukuj Email
28.03.2008.

DESKI Z WIZYTÄ„ W AKADEMII TENISOWEJ NICKA BOLLIETTIERIEGO

Trzynasty marca 2008 roku. Bardzo wczeÅ›nie rano. W zasadzie Å›rodek nocy. Hala odlotów lotniska OkÄ™cie w Warszawie. Rozpoczyna siÄ™ przygoda mÅ‚odych zawodniczek i zawodników Warszawskiego Towarzystwa Sportowego DeSki. Tygodniowy pobyt w bezsprzecznie najsÅ‚ynniejszej Akademii Tenisowej na Å›wiecie – IMG Tennis Academy Nicka Bolliettieriego na Florydzie. Przygotowania trwaÅ‚y kilka miesiÄ™cy. Chyba niewiele osób wierzyÅ‚o, że ambitne plany uda nam siÄ™ zrealizować. My wierzyliÅ›my od poczÄ…tku chociaż nie obyÅ‚o siÄ™ podczas przygotowaÅ„ bez trudnych chwil. Ale w koÅ„cu wymarzony poranek...

Grupa trzydziestu osób jeszcze przed wyznaczonym czasem gotowa do odprawy biletowo-bagażowej na lotnisku. Wszystko idzie zgodnie z planem. Walizki, torby i termobagi odprawione. Paszporty z amerykaÅ„skimi wizami w dÅ‚oni. Jeszcze tylko gorÄ…ce pożegnania z rodzicami i wszyscy znikamy za drzwiami dostÄ™pnymi tylko dla posiadaczy ważnych biletów lotniczych. Lot z Warszawy do Miami z miÄ™dzylÄ…dowaniem w Mediolanie trwa co prawda kilkanaÅ›cie godzin ale jest bardzo sprawny, a co najważniejsze wszystkie bagaże bez najmniejszego uszczerbku wyjeżdżajÄ… na taÅ›mie w hali przylotów miejscowego lotniska. Euforia wielka, nikt nie pamiÄ™ta nawet, że przed paroma minutami musiaÅ‚ odstać swoje w dwugodzinnej kolejce w celu otrzymania pozwolenia wjazdu na terytorium USA. No cóż, kurs dolara amerykaÅ„skiego w ostatnich czasach jest tak atrakcyjny, że i turystów z dnia na dzieÅ„ coraz wiÄ™cej. Po kilkunastu minutach grupa dwudziestu piÄ™ciu dzieci w wieku od 8 do 18 lat oraz piÄ™ciu osób dorosÅ‚ych pakuje siÄ™ do ogromnego i bardzo komfortowego autokaru (oj, żeby takie autokary woziÅ‚y narciarzy naszego klubu na obozy narciarskie w Alpy) i rozpoczyna siÄ™ już ostatni etap podróży, czterogodzinny przejazd autostradÄ… do Bradenton. Trudy podróży dajÄ… o sobie znać, zdecydowana wiÄ™kszość uczestników naszej wyprawy zasypia po przejechaniu zaledwie paru mil. W koÅ„cu dojeżdżamy na miejsce. Wszyscy budzÄ… siÄ™ jak na komendÄ™ w momencie kiedy autokar zatrzymujÄ™ siÄ™ przed gÅ‚ównym wejÅ›ciem do Akademii. Ciekawość zżera wszystkich, toteż rozpakowanie trwa zaledwie kilka minut. JesteÅ›my !!! Mekka Å›wiatowego tenisa stoi przed nami otworem !!! Momentalnie mÅ‚ody Amerykanin zajmujÄ™ siÄ™ nami. Nawet nie zauważamy kiedy, a już jesteÅ›my po bardzo późnej kolacji przygotowanej specjalnie dla nas, po rejestracji, zdjÄ™ciach do przepustek, wypeÅ‚nieniu wielu niezbÄ™dnych formularzy, a na dodatek nasze bagaże czekajÄ… w pokojach. Przy tym wszyscy sÄ… bardzo mili, ciÄ…gle uÅ›miechniÄ™ci i absolutnie nie przeszkadza im , że z powodu trudnoÅ›ci jÄ™zykowych niektórych z nas czasami po kilka razy muszÄ… powtarzać to samo. Organizacja po prostu perfekcyjna. ZresztÄ… wiele razy później przyjdzie nam obserwować doprowadzonÄ… do perfekcji organizacjÄ™ tej wielkiej jak siÄ™ okazaÅ‚o machiny. Zanim zasnÄ™liÅ›my po ciężkim, dÅ‚uższym o pięć godzin z powodu różnicy czasowej dniu spÄ™dzonym w dwóch samolotach i autokarze, zdążyliÅ›my jeszcze zapoznać siÄ™ z naszymi pokojami. Krótko mówiÄ…c kapitalne apartamenty z trzema dwuosobowymi sypialniami, pokojem dziennym, kuchniÄ… i dwoma Å‚azienkami, oczywiÅ›cie w peÅ‚ni klimatyzowane. Niby nic takiego ale… Kilka kolejnych dni to zapoznanie siÄ™ z AkademiÄ…, jej infrastrukturÄ…, z panujÄ…cymi w niej zwyczajami i regulaminem jak również z kuchniÄ…, jakże odmiennÄ… od naszej europejskiej. Nareszcie poniedziaÅ‚ek rano. Pierwszy dzieÅ„ wÅ‚aÅ›ciwego tygodnia treningów naszej ekipy. Wstajemy wczeÅ›nie rano żeby zdążyć na godzinÄ™ zbiórki. Okazuje siÄ™, że wiÄ™kszość z nas jest gotowa sporo przed czasem. Zarówno u najmÅ‚odszych jak i dorosÅ‚ych widać skupienie i lekkie podniecenie. Jak bÄ™dzie, czy damy radÄ™, czy nasze umiejÄ™tnoÅ›ci tenisowe pozwolÄ… na chodzenie po Akademii z podniesionÄ… gÅ‚owÄ…. Po drodze jeszcze szybkie Å›niadanie w zatÅ‚oczonej stoÅ‚ówce i wszyscy punktualnie meldujemy siÄ™ przed wejÅ›ciem na jeden z kilkudziesiÄ™ciu kortów. CaÅ‚y kompleks wyglÄ…da imponujÄ…co. Korty betonowe i ziemne. Wszystkie oÅ›wietlone. Hala tenisowa z czterema kortami. Wydzielony teren do zajęć ogólnorozwojowych z tartanowÄ… bieżniÄ… i boiskiem ze sztucznÄ… trawÄ…. Doskonale wyposażona siÅ‚ownia. Przychodnia lekarska, basen, sklep tenisowy. WszÄ™dzie perfekcyjnie zadbana zieleÅ„. Na każdym kroku czuć atmosferÄ™ wielkiego tenisa. Oprócz nas mnóstwo innych uczestników zajęć. Na oko ze dwieÅ›cie osób. Różne kolory skóry. Różne kraje, różne kontynenty. Tylko zapaÅ‚ do treningu ten sam. I jeszcze jedno. TakÄ… iloÅ›ci toreb tenisowych wszystkich chyba liczÄ…cych siÄ™ producentów sprzÄ™tu do tenisa zebranÄ… w jednym miejscu widzi siÄ™ naprawdÄ™ rzadko. Widok imponujÄ…cy. Rozlega siÄ™ gwizdek. Krótkie przywitanie i wszyscy rozpoczynajÄ… rozgrzewkÄ™. Pierwsze zajÄ™cia sÄ… specyficzne. Trenerzy muszÄ… szybko zorientować siÄ™ w umiejÄ™tnoÅ›ciach tenisowych nowych studentów. PodziaÅ‚ na grupy to najważniejsze zadanie jakie stoi przed trenerami. Przy takiej iloÅ›ci dzieciaków wydaje siÄ™, że to zadanie na caÅ‚y dzieÅ„. Nic bardziej mylnego. Po póÅ‚ godzinie praktycznie wszystko jest już ustalone. Każda 4-5 osobowa grupa melduje siÄ™ na wyznaczonym korcie, każda ma już swojego trenera, zaczyna siÄ™ poważny trening. ZajÄ™cia zajmujÄ… studentom praktycznie caÅ‚y dzieÅ„. Przed poÅ‚udniem 2.5-3 godzinny trening na korcie. Później godzina zajęć ogólnorozwojowych. Część grup ma oczywiÅ›cie odwróconÄ… kolejność. Dalej przerwa na krótkÄ… regeneracjÄ™ siÅ‚, obiad i zaczyna siÄ™ sesja popoÅ‚udniowa. W klimatyzowanej sali trening mentalny. 60 minut na to, żeby zrozumieć jak wiele czynników poza umiejÄ™tnoÅ›ciami czysto sportowymi decyduje o zwyciÄ™stwie na korcie. Po minach widać, że wiÄ™kszość nie miaÅ‚a o tym nawet najmniejszego pojÄ™cia. Znowu krótka przerwa i rozpoczynajÄ… siÄ™ sparingi. Zawodników jest tak wielu, że pomimo ogromnej iloÅ›ci kortów część z nich musi udać siÄ™ na swój mecz autokarem do innego kompleksu tenisowego. Dla nikogo nie stanowi to jednak żadnego problemu, a to za sprawÄ… wczeÅ›niej już wspomnianej Å›wietnej organizacji. Autokar, opiekun, punktualność. Wszystko doskonale zaplanowane. Nie wiadomo kiedy minÄ…Å‚ ten dzieÅ„, a już siedzimy na kolacji. ZmÄ™czeni, ale zadowoleni i chyba dumni. Nasze umiejÄ™tnoÅ›ci tenisowe zostaÅ‚y wysoko ocenione przez trenerów. W każdej z najbardziej zaawansowanych grup mamy swoich przedstawicieli. Dotyczy to również naszych dorosÅ‚ych rodzynków, którzy godnie reprezentowali „zakrÄ™conych” na punkcie tenisa rodziców. To wszystko co dziaÅ‚o siÄ™ przez te dwa tygodnie, to przecież dziÄ™ki nim. Kolejne dni sÄ… bardzo podobne. Dzieci trenujÄ… z niesÅ‚abnÄ…cym zapaÅ‚em, „deskowi” trenerzy podpatrujÄ… co siÄ™ da, ile siÄ™ da i gdzie tylko siÄ™ da, doroÅ›li wygrywajÄ… kolejne sparingi, wszystko zgodnie z planem. Dochodzi do tego, że po kolacji, po caÅ‚ym dniu treningów, kilka osób przed snem bierze rakiety i idzie na znajdujÄ…ce siÄ™ tuż obok naszych apartamentów korty żeby zagrać jeszcze jednego secika. No cóż, magia miejsca jest wielka. Wielkim przeżyciem byÅ‚ też bez wÄ…tpienia bardzo wczesny (szósta rano) trening caÅ‚ej naszej grupy z Panem Nickiem Bolliettieri. Wychowawca tylu gwiazd każdemu poÅ›wiÄ™ciÅ‚ parÄ™ chwil, każdemu udzieliÅ‚ kilku rad i wskazówek, wytrwale pozowaÅ‚ do zdjęć a chÄ™tnym zostawiaÅ‚ autograf na termobagu. Trening trwaÅ‚ tylko godzinÄ™, wiÄ™kszość nie zdążyÅ‚a siÄ™ dobrze rozgrzać ale wspomnienie pewnie u wszystkich zostanie na lata. SÅ‚ynny trener pewnie też bÄ™dzie dÅ‚ugo pamiÄ™taÅ‚ to spotkanie. W koÅ„cu na pewno wczeÅ›niej nie prowadziÅ‚ zajęć z grupÄ… dwudziestu piÄ™ciu mÅ‚odych tenisistów z Polski. ZresztÄ… tak liczne grupy z jednego kraju to w Akademii naprawdÄ™ rzadkość. CzuliÅ›my, że wzbudziliÅ›my sobÄ… zainteresowanie. Tym bardziej, że w planach mamy systematyczne kontakty z AkademiÄ…. Najbliższy, to rewizyta tamtejszych trenerów w naszym klubie na poczÄ…tku wrzeÅ›nia br. ZajÄ™cia tenisowe z „deskowiczami” oraz warsztaty trenerskie. A w przyszÅ‚ym roku kolejny wyjazd na FlorydÄ™, tylko trochÄ™ dÅ‚uższy i wiÄ™kszÄ… iloÅ›ciÄ… osób. WracajÄ…c do naszego pobytu warto wspomnieć o pogodzie. TrafiliÅ›my doskonale. W wiÄ™kszoÅ›ci sÅ‚oÅ„ce, temperatury wysokie ale bez jakże mÄ™czÄ…cej w późniejszych okresach roku wysokiej wilgotnoÅ›ci. Czasami tylko wiatr dawaÅ‚ siÄ™ wszystkim we znaki i piÅ‚ki nie lÄ…dowaÅ‚y tam gdzie powinny, czasami gwaÅ‚towny deszcz zmyÅ‚ kurz z kortów, ale przy takiej nawierzchni korty po chwili byÅ‚y gotowe do gry. SÅ‚owo o zajÄ™ciach ogólnorozwojowych prowadzonych w Akademii. DÅ‚ugo staliÅ›my z innymi trenerami patrzÄ…c jak jeden czÅ‚owiek może skupić na sobie absolutnÄ… uwagÄ™ kilkudziesiÄ™ciu uczestników. DosÅ‚ownie po kilku minutach, po kilku ruchach wszyscy wiedzieli, że trener jest z „najwyższej póÅ‚ki”. Jak to okreÅ›liÅ‚ jeden z naszych zawodników, ten czÅ‚owiek nie wykonuje nawet jednego zbÄ™dnego ruchu. Każdy ruch jest perfekcyjny i zaplanowany. RzeczywiÅ›cie, patrzÄ…c jak objaÅ›niaÅ‚ i pokazywaÅ‚ studentom różne ćwiczenia, można byÅ‚o odnieść wrażenie, że ktoÅ› to wczeÅ›niej zaprogramowaÅ‚.

WiedzieliÅ›my od samego poczÄ…tku, że tydzieÅ„ naszego pobytu minie szybciej niż nam siÄ™ wydaje. Ale że bÄ™dzie aż tak krótki, tego żeÅ›my siÄ™ nie spodziewali. Ledwo niektórym udaÅ‚o siÄ™ dokopać do głębszych pokÅ‚adów walizek, a już musieli opróżniać szafy. Kolejne trzy dni to zabawa w Å›wiecie Disneya w Orlando, gdzie dowiózÅ‚ nas ten sam wielki autokar. ZresztÄ… w Ameryce wszystko musi być najwiÄ™ksze. Zabawom i uciechom nie byÅ‚o koÅ„ca. Górskie kolejki, spÅ‚ywy tratwami, safari, dzikie zwierzÄ™ta na wyciÄ…gniÄ™cie rÄ™ki, mnóstwo innych atrakcji i oczywiÅ›cie niesamowita parada kolorowych postaci z bajek Disneya z MyszkÄ… Miki w roli gÅ‚ównej  WszÄ™dzie mnóstwo ludzi, ale to przecież w koÅ„cu okres ÅšwiÄ…t Wielkiej Nocy. UdaÅ‚o nam siÄ™ zwiedzić tylko dwa parki. Nawet dobrze siÄ™ skÅ‚ada. W pozostaÅ‚ych pobuszujemy w przyszÅ‚ym roku.

27 marca, na OkÄ™ciu lÄ…duje samolot z Mediolanu. JesteÅ›my w domu. Rodzice, którzy nie mogÄ… doczekać siÄ™ swych pociech od dawna nerwowo spacerujÄ… po nowym terminalu lotniska co chwilÄ™ zerkajÄ…c w stronÄ™ drzwi, przez które po kolei przechodzÄ… nasi mÅ‚odzi tenisiÅ›ci. CzuÅ‚e przywitanie i od razu pierwsze opowieÅ›ci. Na razie krótki, zdawkowe. Na te wÅ‚aÅ›ciwe przyjdzie czas troszkÄ™ później. W domu po solidnym odpoczynku po podróży wszyscy jesteÅ›my bardzo szczęśliwi. ZobaczyliÅ›my sÅ‚ynnÄ… AkademiÄ™, mogliÅ›my przez tydzieÅ„ solidnie potrenować, otrzeć siÄ™ dosÅ‚ownie o tenisowe gwiazdy grajÄ…ce obok na korcie, nabrać nowej siÅ‚y i nowej motywacji do dalszej, ciężkiej pracy. Wierzymy, że ten wyjazd to byÅ‚ krok w dobrym kierunku. Rozpoczynamy przygotowania do wyjazdu za rok.

  • OBSZERNA RELACJA ZDJĘCIOWA: CZ.1 ; CZ.2
 
« poprzedni artykuÅ‚   nastÄ™pny artykuÅ‚ »