|
Śladami Kubota, czyli Maciek Romanowicz na kortach Ameryki Południowej. Podążając śladami najlepszego polskiego tenisisty, Łukasza Kubota, zawodnik WTS Deski Maciek Romanowicz udał się w lutym na egzotyczne tournee po Ameryce Południowej. Maciek wystąpił tam w 3 turniejach ITF G2 - Peru (Arequipa), Boliwia (La Paz) i Chile (Santiago). Pierwszy występ w położonym na wysokości 2200 m n.p.m., bezpośrednio pod wulkanami Misti (5800 m n.p.m.) i Picchu Picchu, peruwiańskim mieście Arequipa, gdzie Maciek musiał zagrać pierwsze mecze nazajutrz po odbyciu 30 godzinnej podróży z zaśnieżonej Warszawy, był bardzo trudny ze względu na brak aklimatyzacji i konieczność szybkiego przystosowania się do gry na dużej wysokości. Pomimo tego Maćkowi, grającemu w parze z kolegą z Belgii, udało się awansować do drugiej rundy gry podwójnej, gdzie nasz duet poniósł dosyć pechową porażkę w tie-breaku z rozstawionymi z nr 2 Kanadyjczykami.
Drugi turniej rozgrywany był na "dachu świata", czyli w położonej na wysokości 3500 m n.p.m. stolicy Boliwii - La Paz. Już sam lot nad zaśnieżonymi szczytami Andów i jeziorem Titicaca dostarczył niezapomnianych wrażeń, w szczególności mrożące krew w żyłach było lądowanie na położonym wysoko w chmurach (4000 m n.p.m.) lotnisku. To właśnie w La Paz Boliwia rozgromiła niedawno 6-1 prowadzoną przez Diego Maradonę piłkarską reprezentację Argentyny z najlepszym piłkarzem świata Lionelem Messi w składzie. Na tej wysokości bardzo wyraźnie odczuwalny jest brak tlenu, już wejście na pierwsze piętro "zatyka", nie mówiąc już o grze w tenisa. Turniej rozgrywany był w bodajże najlepszym klubie tenisowym Ameryki Południowej – fantastycznie wyposażonym Condor de Plata – 25 kortów, 3 baseny, siłownia, 2 restauracje, boisko piłkarskie, mnóstwo zieleni. W tym klubie Boliwia rozgrywa swoje mecze Pucharu Davisa. W tak wspaniałym otoczeniu Maciek spisał się znakomicie awansując do półfinału gry podwójnej po zwycięstwach nad parami z Brazylii i Kanady. Na szczególne wyróżnienie zasługuje postawa naszego zawodnika w rozgrywanym na korcie centralnym meczu ćwierćfinałowym, w którym nasza para zrewanżowała się ponownie rozstawionym z nr 2 Kanadyjczykom za porażkę w Peru. Polsko-belgijski duet zwyciężył 6-2 6-4, a Maciek był najlepszym zawodnikiem na korcie, dwukrotnie przy swoim serwisie „wyciągając” ze stanu 0-40 - drugi raz przy stanie 5-4 w drugim secie, a więc w gemie decydującym o zwycięskim zakończeniu spotkania. Warto jeszcze dodać, że w La Paz Maciek miał okazję potrenować z Jaime Cortesem – kapitanem reprezentacji daviscupowej Kolumbii – trenerem, którego podopieczni wygrali 13 juniorskich turniejów Wielkiego Szlema – między innymi trenował Wiktorię Azarenko. Trzeci turniej był rozgrywany już w „normalnych” warunkach – w Santiago de Chile. Tutaj Maćkowi grało się już zdecydowanie lepiej. W pierwszej rundzie gry pojedynczej „rozbił” zawodnika gospodarzy 6-0 6-1. Natomiast w drugiej rundzie Maciek odniósł bodajże największy sukces w swojej dotychczasowej karierze pokonując 55-tego juniora świata - Ricardo Rodrigueza z Wenezueli, rozstawionego w tym turnieju z nr 2. Rozgrywany w samo południe, w 35-stopniowym upale, 3-setowy mecz trwał 3,5 godziny i kosztował Maćka bardzo dużo sił. W efekcie w kolejnym meczu, po wyrównanej walce, Maciek przegrał z o rok starszym Argentyńczykiem Facundo Mena – 3-6 4-6. Na pocieszenie pozostaje fakt, że pogromca Maćka okazał się najlepszy w całym turnieju gry pojedynczej. Warto też dodać, że Maciek Romanowicz był najlepszym Europejczykiem w tym turnieju. W sumie bardzo udane (pomimo ciężkiej aklimatyzacji na dużej wysokości) tournee - dzięki zdobytym punktom Maciek awansował o ponad 100 miejsc w rankingu ITF (największy awans w dotychczasowej karierze), czyniąc kolejny krok na drodze do zakwalifikowania się do udziału w juniorskich turniejach Wielkiego Szlema. |
| 1. |  |
| | 2. |  |
| | 3. |  |
| | 4. |  |
| | 5. |  |
| | 6. |  |
| | 7. |  |
| | 8. |  |
| | 9. |  |
| | 10. |  |
| | 11. |  |
| | 12. |  |
| | 13. |  |
| | 14. |  |
| | 15. |  |
| | 16. |  |
| | 17. |  |
| | 18. |  |
| | 19. |  |
| | 20. |  |
| | 21. |  |
| | 22. |  |
| | 23. |  |
| | 24. |  |
| |