|
Gąsiorowo (14-26.08.2010) |
|
|
|
Nie tylko tenis, ale również rowery, kąpiele w jeziorze, kajaki plus łódki, baloniada, bieg nocny, mecz piłkarski z drużyną złożona z chłopców mieszkających w okolicznych wioskach, zbieranie (a raczej poszukiwanie) grzybów, łowienie (już skutecznie) ryb, czternaście konkurencji sprawnościowych w ramach Tenisowego Wieloboju Sprawnościowego (rekordy w poszczególnych konkurencjach można znaleźć na naszej stronie). |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Łeba (08.07-20.07.2010) |
|
|
|
Łeba II - żar tropików
Jadąc nad polskie morze zawsze martwimy się o jedno; czy będzie słonecznie ewentualnie czy pogoda się utrzyma. Wiedząc, że ostatnie dwa tygodnie świeciło słońce, oczekiwaliśmy zmian, ale kto by pomyślał... To kolejna nasza wakacyjna wizyta w pensjonacie „ Nord”, o którego wysokim standardzie mieliśmy przyjemność już się przekonać w poprzednich latach: przestronne pokoje, bardzo smaczne jedzenie, tym roku zdecydowanie zmienione pod kątem najmłodszych (jeszcze nigdy tak mało „nie pomagaliśmy w jedzeniu ☺), dużo zieleni wokół nas, kort w hali i wszystko na naszą wyłączność. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Łeba (26.06-08.07.2010) |
|
|
|
Ledwo zabrzmiał ostatni szkolny dzwonek, uczniowie podziwiali czerwone paski (nie wszyscy na świadectwie), a już DeSkowicze – w rekordowej liczbie 52 uczestników – rozpoczęli obozowanie w Łebie. Po przydługiej podróży autokarem (ach te korki) rozlokowaliśmy się w gościnnym pensjonacie Nord, który przywitał nas kolacją. Po kolacji to my przywitaliśmy się z morzem na pierwszym krajoznawczym spacerze.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wysowa (27.04-02.05.2010) |
|
|
|
Wysowa na dorby początkek. Relacja ze zgrupowania kadry DeSek z rocznika 1998-2000. 27.04.2010 Po siedmiu godzinach spokojnej podróży dojeżdżamy do polskiego końca świata. Miejscem odpoczynku, regeneracji i sprawdzianem formy przed nadchodzącym sezonem letnim była Wysowa Zdrój- uzdrowisko leżące w śródgórskiej dolinie rzeki Ropy na wysokości 550mnpm.(Beskid Niski) Historia miejscowości sięga XIV wieku, a w XIX Wysowa stała się uzdrowiskiem. Istna ślepa uliczka komunikacji, żadnych ciężarówek, cisza spokój, dzika zwierzyna wcinała trawę pod naszymi balkonami. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wakacje na Florydzie (01.08-16.08.2009) |
|
|
|
Światowy kryzys to trochę za mało, aby Deskowicze nie mogli doszlifowywać swych tenisowych umiejętności w najsłynniejszej Akademi tenisowej Nicka Bolieteriego na florydzie. Tak stało się i tym razem. W myśl powiedzenia, że u Naszego dyrektora słowo droższe od pieniędzy, Ci którzy zaplanowali wakacje swoich pociech w Bradenton, czują się w pełni usatysfakcjonowani. Pierwsze dwa tygodnie sierpnia to okres czasu, który będziemy wspominać jeszcze długo. Zarówno długa podróż jak i pogoda przed którą nas ostrzegano... stały się tylko częścią wielkiej wakacyjnej przygody. Enklawa stworzona przez grupę IMG to miejsce, które każdy poważnie myślący człowiek grający w tenisa i nie tylko powinien choć raz w życiu zobaczyć, a jeszcze lepiej gdyby przeżył tam choć tydzień! Sport jaki uprawiasz to sprawa właściwie drugorzędna, bo tych akademi jest tam multum, ale atmosfera jaką tworzą Ci ludzie pozytywnie zakręceni w temacie ruch i zdrowy tryb życia tworzy pewnego rodzaju smog, który zaraża wszystkich biorących udział jak i obsługujacych to wielkie przedsiewzięcie. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Relacja z Wysowej (22.08-30.08.2009) |
|
|
|
Obóz w Wysowej-Zdrój to była ostatnia szansa na wspaniałą wakacyjną przygodę z rakietą i nie tylko..., jaką można było przeżyć tego lata w coraz szerszej i coraz ciekawszej ofercie naszego klubu. Tym razem to dorośli próbowali poprawić swoje umiejętności oraz kondycję na korcie, parkiecie, deskach, szlakach turystycznych, trasach rowerowych, grając w kręgle, bilarda, tenisa stołowego itp. Wszystkie te rzeczy plus kąpiele w jeziorze i wieczorne ogniska, że o pogodzie, bardzo dobrych warunkach pokojowych i dobrym żarciu nie wspomnę umilły nasz pobyt w sposób conajmniej wyśmienity. Gdyby ktoś nie wiedział gdzie jest to miejsce w którym tak miło można spędzić czas to proszę pytać w biurze WTS DeSki. Reszty nie mogę zdradzić! Pozdrawiamy wszystkich obozowiczów Seba i Norba hej! |
|
|
Relacja z Łeby (02.07-14.07.2009) |
|
|
..po dwóch godzinach oczekiwania na pociąg na stacji Warszawa Wschodnia, który miał nas dowieźć do Łeby, w końcu się doczekaliśmy! Duszno, zatłoczone przedziały z nieotwierającymi się oknami, czystość i PKP - nie idzie w parze, a ten zapach to istna esencja. Z kilkugodzinnym opóźnieniem, po ciężkiej nocy, ale w końcu dojechaliśmy (a to tylko 450 km). Niestety w naszym ośrodku z bieżącą, ale tylko zimną wodą, Sanepid zamknął kuchnię i nasze puste brzuszki stanęły przed perspektywą - ”tyle zjem ile mam”. Na szczęście część rodziców, dorastająca w czasach specyficznych kart płatniczych, wrzuciła nam do plecaków: tyrolską, pasztet drobiowy oraz paprykarz szczeciński, tak, że wypasik, ale na krótko. Ten splot wydarzeń dał początek pierwszej z konkurencji Talentiady. Następnego dnia, podzieleni na drużyny i wyposażeni w rakiety tenisowe, poszliśmy w las, aby zapolować na zwierza, którego potem zjemy. A w lesie jak to w lesie, chmara komarów i kleszczy nie oszczędzi... |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Relacja z Villach (02.07-16.07.2009) |
|
|
Kolejny turnus obozowy w przeuroczej Karyntii niestety już za Nami.Po dość długiej podróży która upłynęła w bardzo miłej atmosferze dojechaliśmy do celu. To co zobaczyliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Szczyt Gerlitzen u podnóża którego mieliśmy okazję przebywać oferuje jedyne w swoim rodzaju połączenie jeziora i gór. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Relacja z Villach (20.06-04.07.2009) |
|
|
Po bardzo udanym ubiegłorocznym debiucie DeSkowicze ponownie wybrali się do Villach. Długa droga minęła nam spokojnie.... prawie do samego końca. Tuż przed hotelem zmęczony podróżą autokar odmówił dalszej współpracy. Kiedy nasz dzielny kierowca Pan Piotrek naprawiał autokar nasi sportowcy stanęli przed nie lada wyzwaniem – pokonaniem pieszo ostatniego krętego odcinka drogi. Wszyscy poradzili sobie znakomicie i po kilkudziesięciu minutach w komplecie stawiliśmy się w Hotelu Sportalpinum. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Relacja z Łeby (20.06-02.07.2009) |
|
|
To jest właśnie DeSkowy Obóz Tenisowy w Łebie... Tenis to taka dyscyplina w której nie ma remisów. Ktoś musi przegrać aby wygrać mógł ktoś. Może właśnie to sprawia, że tenis jest tak ekscytującą dyscypliną sportu, zrzeszającą pokolenia, wywołującą emocje, idealnie pasującą dla każdego lubiącego ruch. Kierując się w/w zasadą uprawiania takiej dyscypliny jaką jest tenis, czyli wygrana, brak remisu, porażka pisze co następuje: |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Obozowy start 2009 |
|
|
Od kwietniowo-majowego zgrupowania w Gąsiorowie ruszyła pełną parą coraz bogatsza oferta obozowa naszego klubu. W dniach 28.04-03.05.2009, zawodnicy klubu DeSki przygotowywali się do sezonu letniego w prześlicznie położonym gospodarstwie agroturystycznym na pograniczu Warmi i Mazur u Pani Gieni. Tenis, rowery, łódki, kajaki, bilard, tenis stołowy, siatkówka plażowa, piłka nożna oraz obowiązkowy zestaw ćwiczeń trenera Bolesława wypełniały czas naszym podopiecznym od świtu do zmierzchu. W przerwach między zajęciami można było nieźle podjeść i naładować akumulatory. Całą resztę zobaczcie sami na fotkach i żałujcie, że Was nie było! To tylko przedsmak tego co możecie przeżyć sami na zbliżających się wielkimi krokami wakacjach. Więcej o szczegółach wakacyjnych przygód dowiecie się w biurze oraz u trenerów na ul. Zaruskiego 8. |
|
|
Relacja z Karpacza (04.08-17.08.2008) |
|
|
Deski znowu w górach! Po kilkugodzinnej podróży komfortowym autokarem stawiliśmy się w ośrodku Family Tenis Camp gdzie jak zwykle zostaliśmy bardzo serdecznie powitani przez gospodarzy. Na szczęście pogoda nam dopisała, a to nie zawsze się zdarza. Ostatnie dwa dni trochę popadało, ale generalnie nie mieliśmy, na co narzekać. Opiekunowie Piotrek, Bartek i Błażej oraz 21 uczestników obozu ostro wzięło się do pracy już pierwszego dnia. Graliśmy około 5-6 godzin dziennie a najwięksi zapaleńcy grali jeszcze wieczorami sparingi. Oprócz tego mieliśmy też dwie konkurencje dziennie do talentiady obozowej. Energię czerpaliśmy ze wspaniałego górskiego powietrza oraz ze smacznych i zdrowych posiłków, które były przygotowywane przez naszych gospodarzy z FTC. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Relacja z Karpacza (17.08-30.08.2008) |
|
|
Ostatni obóz - Karpacz '08Znowu szczęście a właściwie słońce się do Nas uśmiechnęło a to przecież podstawowy gwarant udanej zabawy. Opiekunowie; Jasiek, Bartek i Sebastian oraz 22 uczestników ostro wzięliśmy się do pracy a właściwie grania od pierwszego dnia. Trenowaliśmy min. 4 godz. dziennie samego tenisa na korcie, a najwięksi zapaleńcy dogrywali jeszcze sparingi, dodatkowo1 lub 2 konkurencje dziennie do Talentiady obozowej. Siły czerpaliśmy ze smacznych i zdrowych posiłków od naszych gospodarzy z FTC, a majestatyczna Śnieżka, którą widać z każdego miejsca dodawała nam pozytywnej energii. A piątego dnia, gdy energii nam trochę ubyło, przy pięknej pogodzie, po prostu na nią weszliśmy. Widoki były „bomba”. Ponad 6 godz. marszu i 10km. w terenie- niewiarygodne, ale byli chętni na secika. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Relacja z Łeby (20.07-02.08.2008) |
|
|
|
Kolejnym rozdziałem deskowo-nadmorskich eskapad był obóz w Łebie. Wyjechaliśmy 20 lipca i szczęście dopisało, ponieważ był to jedyny deszczowy dzień już do końca naszego pobytu nad morzem. Po szybkiej przeprawie, zostaliśmy serdecznie powitani przez właścicieli Ośrodka „Nord”. Już na wstępie zachwyciły nas możliwości jakimi tam dysponowaliśmy: 7 kortów otwartych + 1 kort w hali ze „sztuczną trawą”; boisko do siatkówki i piłki nożnej; stoły do tenisa stołowego; sala dyskotekowa; dużo zielonej przestrzeni oraz sąsiedztwo plaży. Następnie szybkie zakwaterowanie, obiad, rozpakowanie i już pierwsze zajęcia integrujące. A miał kto się integrować, ponieważ szlifować umiejętności tenisowe i ogólnorozwojowe pojechało do Łeby 36-u uczestników, którzy zostali podzieleni, pod względem prezentowanej formy tenisowej, na dwie grupy(grupa- „Pro” i grupa- „Młode talenty”). |
|
Czytaj całość…
|
|
|
DeSki w Alpach, ale latem |
|
|
|
To był podwójny debiut. Po pierwsze nasz klub po raz pierwszy zaistniał w Alpach nie narciarsko a tenisowo, po drugie miejsce w którym przebywaliśmy (tj. hotel, w którym mieszkaliśmy i klub tenisowy w którym prowadzone były treningi), pierwszy raz przeżyło „najazd” tak dużej grupy tenisistów. A naprawdę było nas dużo. Ponad czterdziestka obozowiczów plus cztery osoby z kadry. Wystartowaliśmy 28 czerwca punktualnie o godzinie 20.00 spod Torwaru. 12 godzin spędzonych w bardzo komfortowym autokarze sprzyjały integracji wśród obozowiczów. |
|
Czytaj całość…
|
|
|